Trasa: Hańcza - Udziejek - Udryn - Dębowo - Lipniak - Stary Folwark - Wigry - 109 km
54 bociany :)
Pogoda od rana nas nie rozpieszcza. Na osłodę tego ponurego dnia, jedziemy do sklepu po jeszcze ciepłe pączki i drożdżówki z makiem. Takie sobie dzisiaj robimy niezdrowe rowerowe śniadanie. Przegryzając pyszną bułę, spacerujemy drewnianym molo nad najgłębszym jeziorem w Polsce. Dziś wyglądającym dosyć majestatycznie i spowitym gdzieniegdzie mgłą. Jezioro Hańcza to rynnowe jezioro polodowcowe o głębokości około 108 metrów. Być na Suwalszczyźnie i nie zobaczyć Hańczy, to niedopuszczalne :)
Blisko jeziora odchodzi

Z początku droga jest kiepska, kamienie i dość dużo dziur. I tak stwierdzam że warto nią jechać, bo widoki wynagradzają te niedogodności..
W Udziejkach przypadkiem natrafiamy na ciekawe miejsce. Stara chata kryta trzciną, a raczej karczma zwraca naszą uwagę. Okazuje się, że jest to Gościniec Drumlin. Zaciekawione tym nietuzinkowym miejscem, postanawiamy przyjrzeć mu się nieco dokładniej..
Parkujemy nasze pojazdy na widoku i idziemy do środka. Nazwa gościńca pochodzi od drumlin, czyli owalnych niskich wzgórz o podłużnym kształcie występujących w tej okolicy..
Menu choć króciutkie wygląda zachęcająco..
Wnętrze jest zachwycające. Widać, że właściciele włożyli w wystrój dużo pracy i serca. Można zobaczyć tutaj małą kolekcję starych zegarów, pięknie zdobiony stary kredens, ręcznie wykonane anioły i inne ciekawe rękodzieło..
Oczywiście moim faworytem jest kominek z motywem bocianów..
Decydujemy się na chwilę przerwy w tym ładnym miejscu. Ja zamawiam ruski czaj z płatkami róży i kandyzowane owoce..
Asia torcik makowy i kwas bzowy..
Wszystko smakuje wyśmienicie. Z tymi pysznościami przenosimy się na zewnątrz pod podcień jednego z budynków. Co ciekawe, pokoje jakie można tu wynająć nawiązują tematycznie do podróży z różnych zakątków świata. I tak można zamieszkać w Australii, Peru czy Afryce :)
Gościniec to taki trochę skansen i agroturystyka w jednym..
Jesteśmy bacznie obserwowane przez kocura :)
Przed nami znajduje się gliniany świronek również z pokojami do wynajęcia. Obok niego..
..wiata idealna na letnie wieczory :)
W dalszym odcinku mamy okazję jechać szlakiem Green Velo. Droga ekstra więc nie dziwne, że co kilka minut spotykamy sakwiarzy..
Niestety po przejechaniu drogi krajowej nr 8 w okolicach wsi Dębowo, jedziemy po żwirze wymieszanym z piachem. Rowerem rzuca na wszystkie strony. Moje cienkie koła ledwo się toczą..
Pierwszy raz po za skansenem pszczelarstwa widzę takie ule :)
Wjeżdżamy do Wigierskiego Parku Narodowego. To jeden z największych parków narodowych w naszym kraju. Położony na skraju Puszczy Augustowskiej, urozmaicony przez morenowe wzniesienia, płaskie piaszczyste tereny, jeziora, łąki i pola tworzy niepowtarzalny krajobraz. W parku wyznaczono szlaki turystyki pieszej i rowerowej, a także miejsca gdzie można popływać kajakiem, łodzią wiosłową lub żaglówką. Ze względu na ochronę przyrody, obowiązuje zakaz używania silnika spalinowego..
Krótki przystanek nad Jeziorem Koleśne..
Siadam na pomoście i przez chwilę wpatruję się w spokojną taflę wody. Próbuję sobie wyobrazić co się tutaj dzieje w gorące dni, kiedy jest najazd turystów. Dziś panuje tutaj błoga cisza i spokój..
Wstępujemy do Informacji Turystycznej i Dyrekcji WPN w miejscowości Krzywe. Znajdziecie tutaj dużo książkowych przewodników i albumów, ulotek z informacjami o parku narodowym i okolicach oraz mnóstwo innych przydatnych informacji. Są również pamiątki. Za 5 zł/os możecie również kupić bilet wstępu do WPN. My dostajemy też przewodnik Green Velo po województwie podlaskim. Ja sobie kupuję na pamiątkę naklejkę z logiem parku, która ląduje na mojej sakwie :)
Jedziemy do Wigier. Szutrowa droga z początku wiedzie przez las..
..później wyłania się przed nami pofałdowana panorama okolic Starego Folwarku..
W Wigrach jedziemy do baru polecanego przez innych sakwiarzy. Znajduje się on naprzeciwko Pokamedulskiego Klasztoru tuż nad jeziorem. Nie wiem, może i "U Haliny" faktycznie da się dobrze zjeść, ale 28 zł za dwa kartacze to lekka przesada. Wracamy do baru znajdującego się trochę wcześniej. Tutaj za 6 placków ziemniaczanych ze śmietaną i surówką płacimy 12 zł. Wszystko bardzo smaczne :)
Decydujemy się zostać w Wigrach, bo jeszcze dzisiaj chcemy - już bez bagaży - objechać jezioro dookoła. Udaje nam się znaleźć fajny nocleg za 30 zł/os i ruszamy na objazdówkę..
Jedziemy odwrotnie do wskazówek zegara, czyli wracamy się do Starego Folwarku. Część trasy to polne drogi i takie drewniane pomosty..
W pewnym momencie pomiędzy trzciną, można dostrzec klasztor w miejscowości Wigry..
To co lubię nad jeziorami. Stare drewniane łódki ukryte w trzcinie :)
Wigierski Park Narodowy nie jest płaski. Po wjechaniu do lasu zaczyna się wjazd na górę. Myślę, że z sakwami na pewno byłoby to bardzo męczące. Dalej droga przechodzi w wąską ścieżkę, momentami dość stromo wspinającą się i stromo opadającą. Żeby nie było zbyt łatwo, to pełną wystających kamieni i korzeni..
Później zjazd i robi się zdecydowanie przyjemniej. Od tego miejsca jedziemy już po płaskim i dość podmokłym terenie. Ułatwieniem są drewniane kładki i pomosty..
Przekraczamy Czarną Hańczę..
Drewniane kładki kończą się i początkowo szutrowa droga..
..zamienia się w leśną drogę..
..a później w wąską ścieżkę wśród starych drzew i paproci :)
Dojeżdżamy do Zatoki Słupiańskiej jeziora Wigry. To kolejne bardzo ładne miejsce na tej trasie. Czystość wody jeziora jest niesamowita..
Zatoka Wigierki z drewnianym molo..
Po drodze zatrzymujemy się jeszcze na zakupy. W okolicy wsi Bryzgiel zjeżdżamy na

Już wiemy, że na nocleg dotrzemy po zmroku. Trasa wokół jeziora okazała się być dłuższa i trudniejsza niż z początku zakładałyśmy, ale na pewno warto się wybrać na tą wycieczkę jeśli będziecie nad Jeziorem Wigry spędzać swój urlop :)
Rowerowe Mazury i Podlaski Szlak Bociani: wstęp i przygotowania
dzień 1 ..PKP Warszawa Wschodnia - Augustów - Mrozy Wielkie ( Ełk ) - 64 km
dzień 1 ..PKP Warszawa Wschodnia - Augustów - Mrozy Wielkie ( Ełk ) - 64 km
dzień 5 .. Gołdap - Stańczyki - Hańcza - 66 km
dzień 7 ..Wigry - Głęboki Bród - Płaska - Rudawka - Lipsk - 84 km
dzień 8 ..Lipsk - Krasnybór - Dolistowo Stare - 53 km
dzień 9 ..Dolistowo - Goniądz - Tykocin - 100 km
dzień 7 ..Wigry - Głęboki Bród - Płaska - Rudawka - Lipsk - 84 km
dzień 8 ..Lipsk - Krasnybór - Dolistowo Stare - 53 km
dzień 9 ..Dolistowo - Goniądz - Tykocin - 100 km
Takie niezdrowe rowerowe śniadania to jest to co tygryski lubią najbardziej ;) Gościniec Drumnlin wygląda na bardzo ciekawe miejsce. No i te drewniane łodzie w trzcinie... tak, takie widoki tygryski też lubią ;) Pozdrawiam cieplutko :)
OdpowiedzUsuńJa rzadko jadam w trasie takie niezdrowe rzeczy. Staram się uzupełniać kalorie bardziej pożywnymi posiłkami, ale czasem można zrobić sobie mały wyjątek :)
Usuń