Etykiety

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą opuszczone. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą opuszczone. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 3 kwietnia 2016

13. edycja Korony Pogórzy: Dzień 3


Trasa:  Mogilno - Korzenna - Dąbrowska Góra ( 583 m n.p.m ) - Lipnica Wielka - Bukowiec - Skansen Pszczelarski w Stróżach -  Krużlowa Wyżna - Mogilno

 Niedzielny poranek wita nas piękną i słoneczną pogodą. Aż trudno uwierzyć, że jeszcze w piątek kiedy tutaj jechałam przed Mogilnem zaczął padać deszcz ze śniegiem, a temperatura bardzo nieprzyjemnie spadła. Nie wyglądało to dobrze. Na szczęście aura nam sprzyja i od soboty jest praktycznie bezchmurnie. Niektórzy wstali dzisiaj na wschód słońca, Ja nie :) Dzień rozpoczynamy mszą świętą w nowym kościele w Mogilnie, a po nabożeństwie zwiedzamy modrzewiowy kościółek św. Marcina Biskupa z Tours, który znajduje się obok..

kosciol

sobota, 1 sierpnia 2015

..Rytwiany i Pustelnia Złotego Lasu..


 Trasa: Mielec - Gawłuszowice - Połaniec - Szczeka - Rytwiany - Grobla - Wilkowa - Połaniec - Gawłuszowice - Mielec - 91 km 

  Na tą piękną, słoneczną sobotę zaplanowałam sobie wycieczkę rowerową do wsi Rytwiany która znajduje się po drugiej stronie Wisły. Chcę zobaczyć Pustelnię Złotego Lasu i zwiedzić tamtejszą okolicę. Z samego rana, póki jest jeszcze znośna temperatura, a upał nie daje się we znaki wyruszamy w kierunku nowego mostu, łączącego województwo podkarpackie ze świętokrzyskim. W Połańcu zatrzymujemy się w mojej ulubionej kawiarni "Mięta Caffee" w rynku. Odkryłam ją razem z Anią na wiosennej wycieczce rowerowej, kiedy dopadł nas głód. Serwują tutaj bardzo dobrą kawę, pyszne sałatki i szarlotkę. Dziś dla odmiany zamawiam grzanki z fetą i szpinakiem. Są bardzo smaczne i tak duże, że nie daję rady zjeść wszystkiego do końca :) Obok kawiarni w tym samym budynku, mieści się również informacja turystyczna. Warto tam zajrzeć i zapoznać się z tym co oferuje region i całe województwo świętokrzyskie. W Połańcu warto wybrać się na spacer ścieżką na Winną Górę, która jest doskonałym punktem widokowym na Wisłę i okolice. Więcej informacji znajdziecie w tym wpisie.. Połaniec..miasto kapci ;) Po sycącym posiłku ruszamy w stronę ulicy 11 listopada przez którą przebiega  szlak turystyczny zielony  szlak z Chańczy do Pielaszowa. Po przejechaniu kolorowej kładki na rzece Wschodnia cały czas podążamy za znakami. Po wyjechaniu z miasta, zaczynają się moje ulubione bezdroża :) 

sobota, 30 maja 2015

..do dworu w Maliniu..

Trasa: Mielec - Złotniki - Chrząstów - Kliszów - Borki Nizińskie - Jaślany - Pluty - Grochowe - Malinie - Chorzelów - Złotniki - Mielec - 53 km

Dziś znalazłyśmy kolejne bezdroża idealne na rowerowy wypad za miasto. Jak zawsze staramy się uciekać od głównych dróg i ruchu samochodów. Wyszukujemy drogi biegnące przez łąki i pola z dala od zabudowań, tak do końca nie wiedząc jaka trasa nas czeka. Wodząc palcem po mapie, zachciało nam się odwiedzić dwór w Maliniu, ale trochę okrężną drogą. Wystartowałyśmy z Niskiego Borku, gdzie na końcu osiedla biegnie polna droga do Złotnik. Pamiętam jak kilka lat temu nią jechałam. Wtedy była w lepszym stanie. Teraz rozjeżdżona przez traktory, pełna kałuż i błota po ostatnich ulewach nie zapowiadała się ciekawie :)

droga do Złotnik

poniedziałek, 4 maja 2015

Dwór w Zasowie..

Trasa: Mielec - Podleszany - Książnice - Przecław - Podole - Korzeniów - Nagoszyn - Dąbrówka Wisłocka - Zasów - Mokre - Nagoszyn - Korzeniów - Podole - Przecław - Książnice - Podleszany - Mielec - 70km

Dziś kolejna babska wycieczka, tym razem rowerowa. Za cel obrałam sobie Zasów za Przecławiem, w którym można obejrzeć ruiny dworu. Po przejechaniu przez kładkę nad Wisłoką, skierowałam się w stronę Podleszan. Za Książnicami mogłam w pełnej krasie podziwiać wiosnę. Łany rzepaku momentami ciągnęły się od drogi, aż po horyzont. Rewelacyjnie się jechało w pełnym słońcu i przyśpiewkach ptaków..

Książnice,podkarpacie,Mielec, łąki i pola

niedziela, 12 kwietnia 2015

..do młyna


Trasa:  Mielec - Stawy Cyranowskie - Mościska -  Stawy Chorzelowskie - Chyki-Dębiaki - Trześń - Mościska - Mielec - 35 km

 Na szczęście dzisiaj nie było problemu ze znalezieniem chętnych na jakąś małą wycieczkę rowerową. Wymyśliliśmy sobie, że pojedziemy prosto przed siebie w stronę Szydłowca, a dopiero później będziemy się zastanawiać co dalej. Po minięciu Stawów Cyranowskich, przejechaliśmy przez Mościska i wyjechaliśmy na drogę do Szydłowca. Kilkaset metrów dalej po lewej stronie jest leśny parking, a naprzeciwko staw nad którym postanowiliśmy poleniuchować. Ludzi było dość sporo, ale głównie wędkarze. Dobry piknik nie jest zły :)

stawy,lasy,rowerem,Mielec,puszcza sandomierska

niedziela, 5 kwietnia 2015

Ruiny pałacu Karskich we Włostowie

  Ruiny pałacu Karskich we Włostowie zrobiły na mnie duże wrażenie. Jeszcze większe później, kiedy drążąc temat natrafiłam w internecie na zdjęcia sprzed 1935r. Nie mam w zwyczaju zamieszczać w swoich wpisach fotografii dokumentujących pierwotny wygląd miejsc opuszczonych i popadających w ruinę które odwiedziłam, ale tym razem zrobiłam wyjątek.

Trzydzieści pomieszczeń w tym sala balowa z wyjściem na rozległy taras, trzy salony, biblioteka, sala bilardowa, pokoje dla gości, bawialnie dla dzieci, pokoje opiekunek, sypialnie, jadalnia, biuro, światło elektryczne, kanalizacja, wodociąg z ciepłą i zimną wodą, centralne ogrzewanie oraz linia telefoniczna i kolejka wąskotorowa, które łączyły wszystkie folwarki. Tak wyglądały lata świetności tej najlepiej rozwiniętej rezydencji ziemiańskiej w przedwojennej Polsce. Dziś wjazdu na teren tego, co po niej pozostało strzegą dwa kamienne lwy..

Pałac Karskich, Włostów, pałac, ruiny

poniedziałek, 9 marca 2015

Połaniec...miasto kapci

 Trasa: Mielec - Złotniki - Chrząstów - Gawłuszowice - Wola Zdakowska - Łęg - Połaniec - 34 km

Dlaczego kapci? O tym w dalszej części wpisu. Piękny, słoneczny dzień postanowiłam spożytkować na rowerze. To moja pierwsza wycieczka w tym roku. Towarzyszyła mi Ania, której moje trasy chyba się podobają, bo kolejny raz mi nie odmówiła. Zazwyczaj kiedy jeździmy we dwie jest dosyć wesoło i spotykają nas różne przygody. Tym razem również nie mogło być inaczej :) Naszym głównym celem był Połaniec. Niewielkie miasto w województwie świętokrzyskim. Odkąd oddano do użytku nowy most łączący świętokrzyskie z podkarpaciem, wszelkie wyprawy na tamtą stronę przebiegają o wiele szybciej i sprawniej niż wtedy, kiedy kursował tylko prom na Wiśle w Glinach Małych. Po drodze zahaczyłyśmy jeszcze o kościół w Gawłuszowicach, a później opuszczony dwór w Woli Zdakowskiej. Przy dworze postanowiłyśmy urozmaicić sobie trasę i wjechać na wał, a następnie wałem dotrzeć do mostu na Wisłoce w Gawłuszowicach. Niestety najpierw przed samym wjazdem pogonił nas jakiś mocno wkurzony burek, który wyleciał z niezamkniętego podwórka a później okazało się, że na wale jest jedno wielkie błoto i musiałyśmy zawrócić do głównej drogi. W okolicy wsi Ostrówek trafiłyśmy na opuszczone domostwo. Nie mogłam sobie odmówić..

opuszczony dom, świętokrzyskie, rowerem

środa, 7 stycznia 2015

..spacer nad Wisłą

 Dzisiejsza słoneczna pogoda i niewielki mróz zachęciły nas do wycieczki nad ciepły kanał Elektrowni Połaniec. Postanowiliśmy pospacerować wzdłuż brzegu Wisły w poszukiwaniu ciekawych zakątków do fotografowania. Nie ukrywam, że największą radość sprawiły mi trzy rzeczy.. opuszczony pchacz(?) Łoś i dwie stare zardzewiałe koparki :)

poniedziałek, 23 czerwca 2014

..zapomniany dom

 Bardzo nieprzewidywalną pogodę mieliśmy dzisiaj. Kilkuminutowe ulewy przeplatały się z prawie bezchmurnym i słonecznym niebem. I tak przez cały dzień. Mimo to wsiedliśmy na rowery i pojechaliśmy w stronę Szydłowca ryzykując, że złapie nas deszcz po drodze. Chciałam odwiedzić jeszcze raz stary, opuszczony dom na który kiedyś tam trafiłam i tym razem dokładnie obejrzeć go od środka. Na szczęście deszcz złapał nas już na miejscu i mieliśmy się gdzie schronić. Trochę weszło nam w nawyk zaglądanie do opuszczonych miejsc na które natrafiamy na swojej trasie podczas wycieczek rowerowych. Zawsze zastanawiamy się jak wyglądało życie domowników i czym się zajmowali na co dzień. A i szukanie "skarbów" w takich opuszczonych miejscach też jest fascynujące :)

poniedziałek, 10 marca 2014

..wakacje w Woli Zdakowskiej

  Dopiero niedawno dowiedziałam się, że prócz opuszczonego i zaniedbanego dworu z 1911 roku można w Woli Zdakowskiej zobaczyć coś jeszcze. Nie łatwo było znaleźć jakiekolwiek informacje o ośrodku wypoczynkowym WSK, który tutaj funkcjonował. W internecie niewiele napisano, można jedynie obejrzeć kilka starych zdjęć z czasów świetności tego miejsca. To co udało mi się zdobyć zamieszczam poniżej.

   Powstanie ośrodka jest związane z przejęciem przez Oddział Zakładowy PTTK przy WSK Mielec od Koła LOK, zniszczonego budynku w Woli Zdakowskiej nad Wisłą. Stało się to w 1963 r. w którym to też rozpoczęto organizację stanicy wodnej. Wyłącznie pracą społeczną wykonywano sprzęt pływający i domki campingowe, a w soboty i w niedziele budowano drogę dojazdową do ośrodka. Mimo iż pracowano za darmo to chętnych do pomocy nie brakowało, tak wśród pracowników WSK jak i okolicznych mieszkańców. Do dyspozycji wczasowiczów oddano wówczas 15 kajaków i 5 rowerów wodnych. Wykonano też 90 kompletów pościeli, wyremontowano pomost, schody i część wyposażenia budynku, zagospodarowano teren, umieszczono kosze na śmieci, tablice informacyjne oraz posadzono około 200 drzewek. W 1964 r. Stanica Wodna Oddziału Zakładowego PTTK WSK Mielec w Woli Zdakowskiej rozpoczęła oficjalną działalność.  Jeszcze w tym samym roku wykonano 700 mb. drogi o żużlowej nawierzchni Krzemienica - Wola Zdakowska oraz studnię głębinową. Co niedzielę zakładowe autobusy dowoziły mieszkańców Mielca i okolic do ośrodka..

ośrodek wypoczynkowy