piątek, 22 lipca 2016

Rowerowe Mazury i Podlaski Szlak Bociani: dzień 7 ..Wigry - Głęboki Bród - Płaska - Rudawka - Lipsk - 84 km



Trasa: Wigry - Mikołajewo - Sarnetki - Głęboki Bród - Strzelcowizna - Płaska - Mikaszówka - Rygol - Rudawka - Wołkusz - Lipsk - 84 km

27 bocianów :)

 Nie spałyśmy tej nocy do godziny 2:30, bo wczoraj tuż przed północą przyjechała na nocleg grupa rozwrzeszczanych facetów w świetnych humorach. Tłukli się w kuchni, pili piwo i rechotali ze śmiechu. Za nic sobie mieli to, że nie są jedynymi wczasowiczami w tym domu. O dziwo właściciel nie interweniował, co nas również dość mocno zdenerwowało. Kiedy już byłyśmy u kresu wytrzymałości i chciałyśmy same załatwić sprawę, nagle impreza ucichła. Po około 4h snu, czyli gdzieś krótko po 7:00 zaczynamy się zbierać do dalszej podróży. W planie na pierwszym miejscu jest znalezienie bankomatu. Okazuje się, że jest jeden w miejscowości Płaska..

Wigry

W okolicach wsi Sarnetki zaczyna nam towarzyszyć jedna z najpiękniejszych rzek w naszym kraju - Czarna Hańcza..

Czarna Hancza

 Oj na kajaki tutaj od dawna mam chęć, ale nie ukrywam że ciągle jest mi tu za daleko..

Czarna Hancza

 Do tej pory oglądałam Czarą Hańczę tylko na zdjęciach w Internecie, dzisiaj mam okazję przekonać się osobiście jak bardzo jest urokliwa. Żałuję, że nie zaplanowałam dodatkowego dnia wolnego właśnie w tej okolicy, bo chętnie byśmy się na taki spływ kajakowy wybrały. Przejrzystość wody wręcz zwala z nóg :)

Czarna Hancza
Czarna Hancza

 W Strzelcowiźnie zjeżdżamy z Podlaskiego Szlaku Bocianiego i jedziemy do wsi Płaska. Przez nią wyznaczony jest odcinek szlaku rowerowego Green Velo. Pewnie dlatego tuż obok bankomatu i informacji turystycznej znajduje się "Bike Bar". Jesteśmy dość głodne, więc zostajemy tutaj na obiad. Zupa ogórkowa za 4 złote + pierogi z jagodami za 9 złotych rozkładają mnie na łopatki. Są bardzo dobre, ale jak to u mnie zazwyczaj bywa po obfitym obiedzie ogrania mnie spanie. Dziś zaczyna też wychodzić niewyspanie. Do tego jest pochmurno i duszno, zupełnie jak przed burzą. Kładę się na chwilę na ławce, a Asia studiuje w tym czasie mapę. Staram się nie zasypiać, bo wiem że po przebudzeniu będzie jeszcze gorzej. Po kilku minutach jedziemy  szlak turystyczny czarny  szlakiem do Mikaszówki, żeby z powrotem wjechać na PSB i po drodze zobaczyć Paniewo oraz Perkuć - śluzy na Kanale Augustowskim..

kanal augustowski

 Przejeżdżając przez rezerwat przyrody również o nazwie "Perkuć", zatrzymujemy się na drewnianym pomoście. Znajduje się on nad wąskim kanałem, który łączy ze sobą dwa zbiorniki wodne. Z jednej strony Jezioro Kruglak na powierzchni którego dostrzegamy dużą ilość wodnej roślinności - grzybień biały i grążel żółty..

jezioro kruglak
jezioro kruglak

  ..a z drugiej Jezioro Krzywe, które objęte jest strefą ciszy. Ach! idealne miejsce na spacer i odpoczynek :) Ciekawostką jest to, że na tym mostku kręcone były sceny do serialu "Czarne Chmury"..

jezioro krzywe

 Pięknie położona - bo w leśnej głuszy - jest śluza Perkuć :)

sluza
sluza

 Na śluzie Mikaszówka mamy w końcu okazję zobaczyć, jak wygląda działanie tej budowli hydrotechnicznej. Różnica poziomów wody to 2,44 m, więc wcale nie mało. My i kilka innych osób, stojąc na moście obserwujemy napływających do śluzy kajakarzy.. 

sluza

 Po chwili następuje zwolnienie blokady ;)

sluza

  Podczas napełniania śluzy, prąd wody dość mocno rzuca kajakami więc trzeba uważać..

sluza

 Lubię drewnianą architekturę sakralną, więc przy okazji odwiedzamy kościół pw. św. Marii Magdaleny w Mikaszówce. Posiada on ciekawą bryłę, którą tworzą dwie wieże o wysokości 14 metrów..

kosciol

 Wnętrze zdobi ołtarz główny z obrazem św. Marii Magdaleny, przykryty drugim obrazem Matki Bożej Częstochowskiej. Ołtarze boczne poświęcone są św. Józefowi i św. Antoniemu..

kosciol

 Odjeżdżając spod kościoła źle skręcamy i zamiast jechać Podlaskim Szlakiem Bocianim prosto do wsi Rudawka, trafiamy do miejscowości Rygol. Stąd docieramy do kolejnej śluzy na naszej trasie - Tartak..

sluza
sluza

 W Rudawce, wsi położonej przy granicy z Białorusią zatrzymujemy się na drugi już dzisiaj obiad. Kilka kilometrów wcześniej spacerująca skrajem lasu pani z dzieckiem, poleciła nam bar "Pod Słowikiem". Hmm mamy trochę mieszane uczucia, bo w altanie siedzą jacyś piwkujący już tubylcy. No nic, siadamy na ławce przy stole obok altany i na zmianę idziemy złożyć zamówienie..

bar

 Kilka minut później na moim talerzu lądują pierogi z kaszą gryczaną i białym serem za 9,5 zł, kompot porzeczkowy za 1,5 zł i mizeria za 4,8 zł. Z racji tego, że wybór jest dość spory, to Asia zamawia pierogi z soczewicą , kompot i surówkę. Z pierogami robimy małą wymiankę między sobą. Jesteśmy mile zaskoczone, bo jedzenie jest pyszne. Tylko dlaczego tak mało? Domawiamy jeszcze po porcji pierogów z ciecierzycą i mięsem. Zdecydowanie polecamy to miejsce :)

bar

 Z pełnymi brzuchami, opuszczamy Rudawkę..

podlasie

 Droga do Wołkusza prowadzi głównie przez las, więc jest przyjemnie. Słońce dość mocno dzisiaj grzeje, przez co zaczynamy powoli czuć coraz większe zmęczenie..

podlaski szlak bociani
podlaski szlak bociani

 Odcinek z Wołkusza do Lipska jest jednym z najładniejszych dzisiaj. To głównie szutrowe drogi przez pola i łąki..

podlaski szlak bociani
podlaski szlak bociani

 ..bądź małe spokojne wsie w których mijamy kilka opuszczonych domów..

podlaski szlak bociani
podlasie
podlaski szlak bociani

 Mimo późnego popołudnia słońce daje nam się coraz bardziej we znaki..

podlaski szlak bociani
podlasie

 Z naszego planu dojechania dzisiaj do miejscowości Krasnybór nic nie wychodzi. Tuż przed Lipskiem zatrzymujemy się na przystanku, żeby choć na chwilę schować się w cieniu..

lipsk

 Ja rozpoczynam poszukiwania noclegu w Internecie. Niestety w okolicy ciężko coś znaleźć. Trochę jesteśmy zmartwione. Jeśli coś się trafia, to wszystko jest zajęte. Nie tracąc nadziei jedziemy do centrum. Mamy fart jak zwykle, bo udaje nam się znaleźć całkiem przyjemną kwaterę. Do tego w pokoju obok, mieszka również rowerzystka z tymże dużo starsza od nas, która samotnie przemierza Podlasie aż z Podkarpacia :)




4 komentarze:

  1. Super relacja, szczególnie bliska memu sercu, bo tereny, które przemierzasz znam i lubię:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja żałuję, że tak rzadko mam okazję tam bywać. W ogóle jestem zachwycona wschodnią i południową Polską. Po zachodniej stronie naszego kraju jeszcze nie byłam. Mam nadzieję, że wszystko przede mną :)

      Usuń
  2. Czarna Hańcza naprawdę jest piękna :) Cudowne zdjęcia, jakże psujące do kwietniowego ataku zimy ;) Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zima nie odpuszcza, ale najważniejsze jest to że ciepłe i słoneczne dni dopiero przed nami :) Pozdrawiam

      Usuń