czwartek, 15 czerwca 2017

Rowerem z Warszawy do zamku w Czersku


Trasa: Warszawa ( Most Siekierkowski ) - Góra Kalwaria - zamek w Czersku - Otwock - Sulejówek - 90 km

 Jak niewiele potrzeba, żeby w tak dużym mieście jak Warszawa móc odpocząć na łonie przyrody i znaleźć ucieczkę od zgiełku miasta. Oczywiście wystarczy wsiąść na rower tak jak my. Dzisiejsze święto i piękną pogodę wykorzystujemy na rowerową wycieczkę do zamku w Czersku. Zbiórka o godzinie 8 rano przy Moście Siekierkowskim po jego zachodniej stronie i ruszamy w trasę w siedmioosobowej grupie. Już sam początek ścieżki rowerowej bardzo mi się podoba. Dobrze ubita nawierzchnia, wykoszony wał i rozległe łąki sprawiają, że nawet biało czerwone kominy Elektrociepłowni Siekierki zasługują dzisiaj na zdjęcie :)

rower

sobota, 29 października 2016

Sucha Bela w Słowackim Raju..

 Piękne wąwozy i wodospady, przełomy rzeczne i płaskowyże, a także rozległy świat jaskiń krasowych Słowackiego Raju zauroczą każdego miłośnika przyrody. Jedna z najpiękniejszych krain Słowacji posiada wyjątkowe walory przyrodnicze, czyniące ją miejscem bardzo atrakcyjnym turystycznie. Zbudowany głównie z mezozoicznych wapieni i dolomitów, pierwotnie jednolity płaskowyż dziś jest poprzecinany licznymi kanionami i wąwozami. Wszystko to, wyczarowała erozyjna działalność płynącej tutaj wody. Nie jest więc zaskoczeniem, że mimo ścisłej ochrony obszar ten w 1988 roku został Parkiem Narodowym..

Sucha Bela

piątek, 30 września 2016

..na Jarząbczy Wierch przez Wołowiec..

 
Trasa: Polana Huciska - schronisko na Polanie Chochołowskiej - przełęcz Zawracie - Wołowiec - Jarząbczy Wierch - Kończysty Wierch - Trzydniowiański Wierch - Dolina Chochołowska - Polana Huciska - Siwa Polana - 24 km

 Mając świadomość nieuchronnie zbliżającej się zimy, zapragnęliśmy wykorzystać pewnie ostatnie już ciepłe, słoneczne dni i znów wybrać się w Tatry Zachodnie. Zaledwie miesiąc temu wędrowaliśmy ..z Grzesia na Rakoń..  ,a dziś będziemy zdobywać Wołowiec, Jarząbczy Wierch i Kończysty Wierch. Przynajmniej taki mamy plan. Tuż po wschodzie słońca meldujemy się na Siwej Polanie. W początkowym odcinku Doliny Chochołowskiej postanawiamy skorzystać z ciuchci Rakoń. Pisałam o niej już kiedyś, przy okazji jesiennej wędrówki na Grzesia. Pozwala ona zaoszczędzić około 1h czasu, który można przeznaczyć na odpoczynek na szczycie lub wydłużenie wycieczki o jakiś atrakcyjny punkt. Ciuchcia rusza o godzinie 8:00 i ostatnim kursem o 17:00 wraca na parking ( w intrenecie jest napisane, że pierwszy kurs jest o 9:00, a ostatni o 18:00 ). Cała przejażdżka trwa około 15 minut, po czym wysiadamy na Polanie Huciska i dalej czeka nas ponad godzinny spacer do schroniska. W jednej z poprzednich relacji przedstawiłam również wędrówkę przez końcową część doliny, której już tutaj opisywać nie będę. Chętnych odsyłam do tego wpisu ..przez Dolinę Chochołowską na Grzesia.. . A dzisiejszą relację fotograficzną zaczynam od wejścia na Polanę Chochołowską z charakterystycznymi pasterskimi szałasami..

Dolina Chocholowska

sobota, 27 sierpnia 2016

..z Grzesia na Rakoń..


Trasa: Polana Huciska - schronisko na Polanie Chochołowskiej - Grześ - Rakoń - przełęcz Zawracie - Dolina Chochołowska - Polana Huciska - Siwa Polana - 22 km

Lato zbliża się ku końcowi a ja właśnie zdałam sobie sprawę z tego, że w tym roku nie byłam jeszcze w Tatrach. Perspektywa spędzenia tak pięknej soboty w domu jest dla nas nie do przyjęcia, więc około południa jesteśmy już na parkingu u wejścia do Doliny Chochołowskiej. Trochę późno, ale nie mamy dziś w planie długiej wędrówki. Żeby nie tracić czasu wsiadamy w ciuchcię Rakoń i jedziemy nią aż do Polany Huciska. W moim starym wpisie ..przez Dolinę Chochołowską na Grzesia.. znajdziecie więcej informacji o całej dolinie i dozwolonych w niej środkach transportu. Niestety wtedy ładna pogoda nie dopisała, co uniemożliwiło nam zdobycie Rakonia i Wołowca. Wejście to zakończyło się właśnie na Grzesiu. Dziś pogoda na wędrówkę jest wymarzona, lecz zanim ją rozpoczniemy wstępujemy do schroniska w Dolinie Chochołowskiej na szybki obiad. Z takim zapasem energii idziemy na  szlak turystyczny żółty  szlak. Podejście nie jest jakoś szczególnie uciążliwe, więc po godzinie wychodzimy ponad regiel górny, gdzie w końcu możemy nacieszyć się widokami. Stąd już około 30 minut na szczyt Grzesia. Przełączka pod Grzesiem też jest bardzo fajnym miejscem na odpoczynek, jednak ja nie byłabym w stanie siedzieć tutaj spokojnie wiedząc, że do szczytu mamy tylko kilkanaście kroków :)

Grzes

sobota, 23 lipca 2016

Rowerowe Mazury i Podlaski Szlak Bociani: dzień 8 ..Lipsk - Krasnybór - Dolistowo Stare - 53 km



Trasa: Lipsk - Jastrzębna Druga - Krasnybór - Sztabin - Mogilnice - Kopytkowo - Dolistowo Stare - 53 km

 72 bociany :)

 Na nic się zdała nasza wczesna pobudka, żeby wyjechać kiedy jest jeszcze chłodno. Po wyjściu na zewnątrz już wiemy, że czeka nas kolejny dzień pedałowania w upale. Jedyną pocieszającą rzeczą jest to że dzisiejsza trasa będzie krótka, bo mamy w planie zobaczyć Biebrzański Park Narodowy nie tylko z perspektywy siodełka rowerowego. Na popołudnie zaplanowałyśmy pieszą wycieczkę po uroczysku Grzędy i Rezerwacie przyrody "Czerwone Bagno", które znajdują się w basenie środkowym doliny Biebrzy. Ot taki trochę odpoczynek od roweru. Wyjeżdżając dostajemy od sąsiada zza płotu naszej agroturystyki, spory zapas świeżo zerwanych malin i wiśni. Jesteśmy mile zaskoczone, będziemy mieć smaczną przekąskę na drogę :) Wyjeżdżając z Lipska postanawiamy skrócić sobie trasę. Nie wracamy na Podlaski Szlak Bociani, tylko  szlak rowerowy zielony  szlakiem rowerowym jedziemy do miejscowości Jastrzębna Druga..

rower

piątek, 22 lipca 2016

Rowerowe Mazury i Podlaski Szlak Bociani: dzień 7 ..Wigry - Głęboki Bród - Płaska - Rudawka - Lipsk - 84 km



Trasa: Wigry - Mikołajewo - Sarnetki - Głęboki Bród - Strzelcowizna - Płaska - Mikaszówka - Rygol - Rudawka - Wołkusz - Lipsk - 84 km

27 bocianów :)

 Nie spałyśmy tej nocy do godziny 2:30, bo wczoraj tuż przed północą przyjechała na nocleg grupa rozwrzeszczanych facetów w świetnych humorach. Tłukli się w kuchni, pili piwo i rechotali ze śmiechu. Za nic sobie mieli to, że nie są jedynymi wczasowiczami w tym domu. O dziwo właściciel nie interweniował, co nas również dość mocno zdenerwowało. Kiedy już byłyśmy u kresu wytrzymałości i chciałyśmy same załatwić sprawę, nagle impreza ucichła. Po około 4h snu, czyli gdzieś krótko po 7:00 zaczynamy się zbierać do dalszej podróży. W planie na pierwszym miejscu jest znalezienie bankomatu. Okazuje się, że jest jeden w miejscowości Płaska..

Wigry

Rowerowe Mazury i Podlaski Szlak Bociani: dzień 6 ..Hańcza - Udryn - Dębowo - Wigry - 109 km


Trasa: Hańcza - Udziejek - Udryn - Dębowo - Lipniak - Stary Folwark - Wigry - 109 km

54 bociany :)

 Pogoda od rana nas nie rozpieszcza. Na osłodę tego ponurego dnia, jedziemy do sklepu po jeszcze ciepłe pączki i drożdżówki z makiem. Takie sobie dzisiaj robimy niezdrowe rowerowe śniadanie. Przegryzając pyszną bułę, spacerujemy drewnianym molo nad najgłębszym jeziorem w Polsce. Dziś wyglądającym dosyć majestatycznie i spowitym gdzieniegdzie mgłą. Jezioro Hańcza to rynnowe jezioro polodowcowe o głębokości około 108 metrów. Być na Suwalszczyźnie i nie zobaczyć Hańczy, to niedopuszczalne :)

Jezioro Hancza

czwartek, 21 lipca 2016

Rowerowe Mazury i Podlaski Szlak Bociani: dzień 5.. Gołdap - Stańczyki - Hańcza - 66 km



Trasa: Gołdap - Dubieninki - Stańczyki - Hańcza - 66 km

17 bocianów :)

 
 Gołdap jest jedynym miastem uzdrowiskowym na Warmii i Mazurach. Ponoć może się również poszczycić najczystszym powietrzem w Polsce. Nie mamy w planie szczegółowego zwiedzania miasta, więc od razu po śniadaniu udajemy się w kierunku jednej z jego największych atrakcji. Poprzednia wieża ciśnień w której byłyśmy znajdowała się w Giżycku. Wtedy obiecałyśmy sobie, że odwiedzając kolejną usiądziemy i napijemy się kawy z widokiem na Gołdap. Wieża została wybudowana w 1905 roku i znajduje się przy ulicy Paderewskiego. Raczej łatwo ją znaleźć, bo widać ją z daleka. Budowla przetrwała dwie wojny światowe w bardzo dobrym stanie. W 1986 roku w wyniku pęknięcia zbiornika została wyłączona ze swojej funkcji, jaką było zaopatrywanie mieszkańców w wodę. Następnie zaczęła popadać w ruinę, aż do 2008 roku kiedy to nowy właściciel Henryk Górny zdecydował się ją wyremontować. I tak oto od kilku lat, wieża ciśnień jest nie małą atrakcją turystyczną..

atrakcje