sobota, 29 października 2016

Sucha Bela w Słowackim Raju..

 Piękne wąwozy i wodospady, przełomy rzeczne i płaskowyże, a także rozległy świat jaskiń krasowych Słowackiego Raju zauroczą każdego miłośnika przyrody. Jedna z najpiękniejszych krain Słowacji posiada wyjątkowe walory przyrodnicze, czyniące ją miejscem bardzo atrakcyjnym turystycznie. Zbudowany głównie z mezozoicznych wapieni i dolomitów, pierwotnie jednolity płaskowyż dziś jest poprzecinany licznymi kanionami i wąwozami. Wszystko to, wyczarowała erozyjna działalność płynącej tutaj wody. Nie jest więc zaskoczeniem, że mimo ścisłej ochrony obszar ten w 1988 roku został Parkiem Narodowym..

Sucha Bela

 Spoglądając na mapę, ciężko zdecydować się co wybrać. Słowacki Raj to ponad 300 km wyznaczonych szlaków, ale planując wędrówkę należy wziąć pod uwagę to, że większość z nich jest jednokierunkowa. Do Słowackiego Raju najlepiej dostać się samochodem. Z Bukowiny Tatrzańskiej przez Poprad, to niespełna 1,5 h drogi. Na bazę wypadową wybieramy sobie miejscowość Hrabušice. Stąd mamy tylko 1,5 km do ośrodka turystycznego Podlesok, gdzie krzyżują się interesujące nas szlaki: szlak turystyczny czerwony  Kláštorisko, szlak turystyczny zielony  Suchá Belá, szlak turystyczny niebieski  Prielom Hornadu i  szlak turystyczny zielony  Veľká Biela voda. Wstęp do parku narodowego to koszt 1,5 € od osoby. Samochód można zostawić przy wejściu na płatnym parkingu, który kosztuje 2 € za cały dzień. Idąc na szlak trzeba zabrać ze sobą coś do picia i jedzenia. O tej porze roku ciepła kurtka i czapka są wskazane :) Warto też zaopatrzyć się w mapę.

 Pierwszą wizytę w Słowackim Raju rozpoczynamy od wejścia do najczęściej odwiedzanego i najbardziej znanego miejsca. Suchá Belá to 3,5 km skalny wąwóz, dnem którego wyznaczony jest szlak jednokierunkowy. Według mapy przejście powinno nam zająć około 5 godzin wraz z zejściem  szlak turystyczny żółty szlakiem, a następnie  szlak turystyczny czerwony  w kierunku Podlesoka. Ja dorzucam do tego jeszcze dodatkową godzinę, którą na pewno pochłoną nam przerwy na zdjęcia :)

Sucha Bela

  Na początku jest trochę monotonnie. Idziemy korytem potoku, omijając powalone drzewa..

Sucha Bela

 Chwilę później zaczynają się drewniane mostki i drabinki. Początkowo czuję się trochę niepewnie, idąc po mokrych i śliskich stopniach. Do tego cały czas trzeba patrzeć pod nogi, żeby nie wpaść w dziury pomiędzy nimi. Płaskie pomosty nie mają żadnych zabezpieczeń, nie ma także czego się złapać w razie utraty równowagi. Dlatego odpowiednie buty, to tutaj podstawa..

Sucha Bela
Sucha Bela

 Nie wszędzie są takie ułatwienia jak wyżej. Czasem trzeba stąpać w wodzie i liczyć się z przemoczonymi butami..

Sucha Bela

 Na niektórych odcinkach drewniane mostki łączą się z metalowymi, co znacznie ułatwia i przyspiesza wędrówkę..

Sucha Bela

 Ale zdarzają się również miejsca gdzie trzeba przeskakiwać po mokrych belkach i śliskich kamieniach, które tarasują koryto potoku..

Sucha Bela

 Za każdym zakrętem z lekkim podekscytowaniem wypatruję pierwszych drabinek. I oto są. Chyba najbardziej wyczekiwane przez mnie Misové vodopády. Nazwa pochodzi od kotłów eworsyjnych wyżłobionych przez wodę i potocznie nazywanych misami. Miejsce to naprawdę robi duże wrażenie. System kaskad ma 29,5 metra wysokości, a my za chwilę będziemy na jego szczycie :)

Sucha Bela

 Dalsze przejście odbywa się po stalowych "stupaczkach" i ubezpieczone jest w łańcuchy. Muszę przyznać, że ułatwienia na szlaku są bardzo dobrze zrobione. Nic się nie rusza, nic się nie trzęsie, wszystko wygląda solidnie..

Sucha Bela

 Po pokonaniu drugiej drabiny, stojąc już bezpiecznie na ażurowym pomoście spoglądam w dół. Wspinaczka tutaj dostarczyła mi sporej dawki adrenaliny, a przecież to dopiero początek. Przed nami trzecia drabina, mam wrażenie że najdłuższa tutaj. Zdecydowanie nie polecam Suchej Beli osobom z lękiem wysokości. Ja po prostu staram się nie patrzeć w dół i wtedy wchodzenie na górę idzie mi bardzo sprawnie. Jedyne co mi przeszkadza to drętwiejące od zimnej, stalowej drabiny palce..

Sucha Bela

   Dalej idziemy między skalnymi ścianami, tuż nad kaskadami potoku. O wizycie w tym miejscu marzyłam od dawna, ale jakoś ciężko było się zorganizować. Jak widać naprawdę warto tu przyjechać :)

Sucha Bela
Sucha Bela

 Z ciekawością wchodzimy w skalną dziurę. Przypomniała mi się tutaj wycieczka do Parku Narodowego Gór Stołowych. Urozmaicenia na szlaku podobne :)

Sucha Bela

 Przeciskamy się na drugą stronę szczeliny i naszym oczom ukazuje się Okienkový vodopád. Mniejszy od poprzednika bo o wysokości 12,5 metrów, ale równie malowniczy..

Sucha Bela

 Swoją nazwę wziął od skalnego okienka przez które trzeba przejść, po wejściu na szczyt stalowej drabiny..

Sucha Bela

  Jeszcze spoglądam przez okienko na dół, na miejsce skąd przyszliśmy..

Sucha Bela
Sucha Bela
Sucha Bela
Sucha Bela

  Docieramy do kolejnego pięknego miejsca. Korytový vodopád o wysokości 10 metrów, mimo że mniejszy od dwóch pozostałych to dla mnie chyba najładniejszy. Na jego szczyt prowadzą metalowe "stupaczki" i krótka drabinka. Z góry świetnie widać opisywany już wcześniej kocioł eworsyjny wyżłobiony przez wodę :)

Sucha Bela

 Latem, kiedy korony drzew szczelnie okrywają liście, dużo osób odwiedzających Suchą Belę nie zauważa, że w głębi lasu skrywa się Bočný vodopád..

Sucha Bela

 Dziennie w sezonie wąwóz Suchá Belá przechodzi średnio 1000 osób. Tym bardziej się cieszę, że na tą wycieczkę wybraliśmy się właśnie pod koniec października. Momentami jesteśmy zupełnie sami, co pozwala nam w pełni cieszyć się otaczającą nas przyrodą. Ciszę zakłóca tylko szum potoku..

Sucha Bela
Sucha Bela

  To już ostatnie ułatwienia na szlaku, bo powoli zbliżamy się do końca wąwozu..

Sucha Bela
Sucha Bela
Sucha Bela

 O poważny wypadek tutaj naprawdę nie trudno, więc ważne jest żeby w trakcie wędrówki nie zabrakło Wam zdrowego rozsądku i ostrożności. Jak widać nie potrzeba specjalnych przygotowań i umiejętności, żeby bezpiecznie przejść Suchą Belę, za to wrażenia będą na pewno niezapomniane :)

Sucha Bela
Sucha Bela
Sucha Bela

 Koniec drabinek i pomostów, a ja czuję lekki niedosyt :)

Sucha Bela

 Wychodzimy do skąpanej w jesiennych barwach doliny, gdzie potok Suchá Belá wydaje się powoli niknąć. Około 90% powierzchni Słowackiego Raju porastają lasy jodłowo-bukowe, które są schronieniem dla różnych gatunków zwierząt m.in takich jak kozica, orzeł przedni, sokół wędrowny czy salamandra plamista. Ciekawe czy latem jest tu równie pięknie jak jesienią? :)

Sucha Bela
Sucha Bela

 Po kilku minutach docieramy do polany z miejscem na odpoczynek, ale my się nie zatrzymujemy :) Mimo podjadania przez całą drogę, marzymy o jakimś porządnym posiłku. Stąd  szlak turystyczny żółty  szlakiem, a później szlak turystyczny czerwony  schodzimy do Podlesoka..

Sucha Bela
Sucha Bela
Sucha Bela

9 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Polecam. Wrażenia niezapomniane :)

      Usuń
  2. Trasa raczej nie dla mnie, bo mam lęk wysokości, ale ciekawa, a kolory jesieni dodają jej malowniczości...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, nie mogę polecić tej wycieczki osobom które mają lęk wysokości. Szkoda, bo miejsce naprawdę piękne i nieprzeciętne :)

      Usuń
  3. Już od samych zdjęć mam ciarki na plecach! To musiała być świetna adrenalina. Fajnie, że uniknęliście tłumów, bo to potrafi zepsuć niejedno piękne miejsce, a Wy mogliście poczuć atmosferę w pełni i bez pośpiechu, że blokujecie kolejkę. Dzięki za wciągającą fotorelację. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sezonie przy drabinkach są kolejki, a ja nie lubię pośpiechu na takich wycieczkach. Szczególnie podczas robienia zdjęć ;)

      Usuń
  4. Super. Kupuję wszystko. Tylko dlaczego ja mam tak daleko :( Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No faktycznie, z Warmii to nie lada wyprawa :)

      Usuń
  5. Tam akurat nie byłam, ale mam ze Słowacji fantastyczne wspomnienia. Piękny i niedoceniany kraj.

    OdpowiedzUsuń