sobota, 2 stycznia 2016

Zimowa Tarnica


 Trasa: Wołosate - Przełęcz Krygowskiego - Tarnica - Przełęcz Goprowska - Kopa Bukowska - Halicz - Rozsypaniec - Przełęcz Bukowska - Wołosate - 18 km

 Zawsze marzyło mi się zimowe wyjście w góry. Chyba nie mogliśmy sobie wymarzyć lepszego momentu. Śniegu na dole jak na lekarstwo tylko szczyty przykryte białą pierzynką. Do tego mróz około -14 stopni, który szczypał w uszy ale też pięknie ozdobił drzewa, krzewy i trawy dookoła. Widoki bardzo malownicze wręcz bajkowe i na pewno warte porannej pobudki :)

Tarnica

czwartek, 31 grudnia 2015

Połoninki Kalwaryjskie


  Większość z Was zapewne szykuje się do Sylwestrowej zabawy, my natomiast wybieramy się na spacer po malowniczych Połoninkach Kalwaryjskich. Mimo tęgiego mrozu, słońce zachęca nas do wyjścia z domu. Dla moich znajomych z którymi tutaj przyjechałam, okolica jest dosyć dobrze znana. Zdarza im się wędrować tu latem. Ja nigdy wcześniej tutaj nie byłam, bo jakoś region ten nie wydawał mi się szczególnie atrakcyjny. Szkoda, bo dopiero teraz widzę jak bardzo się myliłam. W pewne miejsca jednak lepiej pojechać osobiście i na własne oczy przekonać się czy warto..

Połoninki Kalwaryjskie

piątek, 25 grudnia 2015

Jaworzyna Krynicka


 Pora na spalanie świątecznych kalorii, najlepiej podczas górskiej wędrówki :) Za cel wybieramy sobie Krynicę-Zdrój. To niewielkie miasteczko w Beskidzie Sądeckim, leżące w dolinie potoku Kryniczanka jest dużym ośrodkiem uzdrowiskowym i sanatoryjnym. Znajdują się tutaj pijalnie i rozlewnie wód mineralnych oraz leczniczych. Stąd też pochodzi słynna woda mineralna "Kryniczanka". Przez miasteczko jaki i najbliższą okolicę przechodzi Szlak Cerkwi Łemkowskich poświęcony budownictwu sakralnemu tych okolic, które w przeszłości były zamieszkałe głównie przez Łemków. Niestety z racji tego, że mamy aktualnie zimę i dzień jest dosyć krótki to zwiedzanie miasteczka musimy zostawić na kolejny raz, kiedy będzie więcej czasu. A naprawdę warto tutaj przyjechać, bo jest co zwiedzać :) Do Krynicy-Zdrój docieramy godzinę po wschodzie słońca. Mimo wczesnego ranka i Świąt, jesteśmy zaskoczeni dość sporą ilością osób spacerujących po mieście. Wędrówkę na Jaworzynę Krynicką rozpoczynamy spod budynku poczty przy ulicy Zdrojowej, naprzeciwko którego znajduje się mały parking dla samochodów i informacja turystyczna. Z tego miejsca jest też dobry widok na bulwar Dietla, Stary Dom Zdrojowy, Pijalnię Główną i Górę Parkową. Po prawej stronie wchodzimy w ulicę Pocztową, gdzie przebiega  szlak turystyczny żółty  szlak którym możemy zatoczyć pętlę z początkiem i końcem w Krynicy-Zdrój. Prowadzi on przez górę Krzyżową, Jaworzynkę, Huzary i Górę Parkową. Towarzyszy mu przez chwilę  szlak turystyczny niebieski  szlak, którym dotrzemy do Żegiestowa-Zdroju lub Leluchowa. Oba szlaki kierują nas w górę do ulicy Kościuszki, gdzie po prawej stronie między domami a blokami mieszkalnymi nasz podwójny szlak pnie się w las. Coraz bardziej zaczyna mi się podobać zima w górach. I to wcale nie za sprawą sportów zimowych jak narty czy snowboard, ale właśnie dzięki pieszym wędrówkom i pięknym sceneriom jakie potrafi wyczarować mróz i nisko przemieszczające się chmury..

szlak

niedziela, 6 grudnia 2015

Góry Pieprzowe


 W granicach administracyjnych miasta Sandomierza, leżą unikalne na skalę europejską Góry Pieprzowe. Zbudowane z liczących sobie około 500 milionów lat łupków kambryjskich, tworzą pofałdowany i poprzecinany wąwozami teren. Niewątpliwe walory krajobrazowe i przyrodnicze, uczyniły to miejsce wyjątkowo atrakcyjnym turystycznie. Maszerując wśród krzewów róż, pokonując liczne jary i wstępując na wychodnie skalne mamy okazję podziwiać piękną panoramę Sandomierza i jego okolic oraz rzeki Wisły i jej starorzecza..

rezerwat przyrody

niedziela, 15 listopada 2015

Rezerwat skalny Kornuty


 Każda pora roku ma swój niepowtarzalny urok, dlatego cieszę się że do Magurskiego Parku Narodowego trafiłam akurat jesienią. No może mogłam wybrać trochę wcześniejszy termin, kiedy liście jeszcze nie opadły na ziemię ale teraz też jest pięknie :) Po pokonaniu ścieżki przyrodniczej Folusz rozpoczynamy wędrówkę do rezerwatu przyrody "Kornuty", który leży w otulinie Magurskiego Parku Narodowego. Z przystanku nr 10 ścieżki przyrodniczej mamy do wyboru dwa szlaki. Krótszy szlak turystyczny żółty  który krzyżuje się z  szlak turystyczny zielony  przy szczycie Kornuty, albo od razu  szlak turystyczny zielony  który jest dłuższy, bo przebiega dodatkowo przez szczyt Magury Wątkowskiej. Wybieramy tą pierwszą opcję..

żóły szlak

Ścieżka przyrodnicza Folusz


      Podobno nie ma złej pogody, są tylko źle ubrani turyści :) Dlatego mimo pochmurnego nieba i niskiej temperatury, ciepło ubrani, z gorącą herbatą w termosie i prowiantem w plecaku jedziemy z samego rana do serca Beskidu Niskiego. Magurski Park Narodowy jest jednym z najbliżej położonych parków narodowych od naszego miejsca zamieszkania i wstyd się przyznać, ale najmniej przez nas poznanym. Leży on na granicy dwóch województw: małopolskiego i podkarpackiego. Liczne cerkwie, przydrożne krzyże i kapliczki, oryginalne łemkowskie chaty oraz cmentarze z I wojny światowej, to niewątpliwie interesujące obiekty etnograficzne i historyczne tego obszaru. Przez park narodowy przebiegają także liczne szlaki turystyczne m.in Główny Szlak Beskidzki szlak turystyczny czerwony , Szlak graniczny im. Kazimierza Pułaskiego szlak turystyczny niebieski , Szlak Architektury Drewnianej, Transgraniczny Szlak Naftowy oraz szlaki rowerowe i konne..

Ścieżka Przyrodnicza Folusz

środa, 11 listopada 2015

Liwocz

 Mimo późnej pory wymyśliliśmy sobie spacer na górę Liwocz. Jest to najwyższe wzniesienie na Pogórzu Ciężkowickim, na którym znajduje się Sanktuarium Chrystusowego Krzyża i Matki Bożej Królowej Pokoju. Naszym celem jest platforma widokowa ulokowana właśnie na wieży tej świątyni. Przy dobrej widoczności można z niej zobaczyć Bieszczady, Tatry, Babią Górę oraz Góry Świętokrzyskie. Przez szczyt przebiega  szlak turystyczny żółty  szlak z Kołaczyc do Siedliska oraz  szlak turystyczny zielony  z Jabłonicy na Liwocz. Jedna z legend głosi , że góra jest wygasłym wulkanem, inna że na jej szczycie było kiedyś miasto które powstało wokół istniejącego tam wcześniej zamku. Liwocz prawdopodobnie był również świętym miejscem pogan..


czwartek, 10 września 2015

Dzień 13: PKP Gdynia i podsumowanie


Trasa: Gdańsk - PKP Gdynia - 29 km + pociągiem do Krakowa 

 Ostatni dzień podróży miał rozpocząć się ok 7:00 rano, ale ostatecznie wstajemy w okolicach 10:00. Przed nami około 30 km do dworca kolejowego w Gdyni. W planie mieliśmy wyjechać wcześniej i przed odjazdem pociągu wstąpić jeszcze na plażę. Jest ciepło i słonecznie więc fajnie byłoby tak na koniec, poleniuchować nad Bałtykiem. Niestety za późno wstaliśmy i za bardzo nie mamy na to czasu. Muszę przyznać, że Gdańsk ma świetną infrastrukturę rowerową. Prawie 600 km ścieżek rowerowych, bardzo ułatwia rowerzystom przemieszczanie się po mieście. Do tego monitorowane parkingi dla rowerów i pętle rekreacyjne po najciekawszych zakątkach Gdańska, to naprawdę rozwiązania godne pozazdroszczenia. Fajne są też ustawione przy ścieżkach rowerowych liczniki, które odnotowują ilość przejeżdżających rowerów w ciągu doby. Wyobrażacie sobie, że przed południem mój rower był 500 którymś tam przejeżdżającym?! Myślę, że to świetny wynik jak na jeden punkt pomiarowy i dość wczesną godzinę :) W Sopocie niestety już nie jest tak kolorowo. Ścieżek jak na lekarstwo, na ulicę strach zjechać, a chodniki krzywe i dziurawe. Szkoda, że miasto nie bardzo dba o rowerzystów i chyba nie chętnie bierze przykład z sąsiedniego Gdańska. Od czasu do czasu zdarza nam się nieplanowane towarzystwo w podróży :) W pewnym momencie przyłącza się do nas rowerzysta. Z zaciekawieniem pyta skąd jesteśmy i dokąd jedziemy? W skrócie zdajemy mu relację z wycieczki i chyba jest pod nie małym wrażeniem :) Przez kilka minut miło sobie rozmawiamy, po czym nasz towarzysz życzy nam szerokiej drogi i skręca w boczną ulicę. Kilka minut później dojeżdżamy do Gdyni. Ścieżki rowerowe jakieś tutaj są i to całkiem przyzwoite. Na dworzec docieramy 2 godziny przed odjazdem pociągu, więc jedziemy do jakiejś baro-kawiarni na ulicę Starowiejską. Żurek mają tam naprawdę dobry choć bardziej przypomina zupę jarzynową, ale kawa to jakaś straszna lura. Pora wracać na dworzec kolejowy. Na peronie czeka na nas Pendolino..

Pendolino