Trasa: Mielec - Wola Mielecka - Trzciana - Wymysłów - las w Piątkowcu - Grzybów - Rydzów - Podleszany - Mielec - 31 km
czwartek, 21 maja 2015
..przez łąki i pola
Etykiety:
po Polsce,
podkarpackie,
rowerem
niedziela, 17 maja 2015
X Noc Muzeów w Rzeszowie
Tegoroczną Noc Muzeów tak jak zeszłoroczną spędziliśmy w Rzeszowie. Odwiedziliśmy te miejsca których nie zdążyliśmy zobaczyć ostatnim razem. Z jednym wyjątkiem, a właściwie dwoma. Nie mogłam sobie odpuścić Muzeum Techniki i Militariów, bo rok temu nie obejrzeliśmy wszystkich ekspozycji. W południe rozpoczął się tutaj piknik rodzinny, więc był to pierwszy punkt naszej wycieczki. Przygotowano sporo atrakcji. Każdy mógł spróbować swoich sił w zawodach strzeleckich z broni pneumatycznej i powalczyć o puchar Prezesa Fundacji Muzeum Techniki i Militariów..
Etykiety:
Noc Muzeów,
pieszo,
po Polsce,
podkarpackie
poniedziałek, 4 maja 2015
Dwór w Zasowie..
Dziś kolejna babska wycieczka, tym razem rowerowa. Za cel obrałam sobie Zasów za Przecławiem, w którym można obejrzeć ruiny dworu. Po przejechaniu przez kładkę nad Wisłoką, skierowałam się w stronę Podleszan. Za Książnicami mogłam w pełnej krasie podziwiać wiosnę. Łany rzepaku momentami ciągnęły się od drogi, aż po horyzont. Rewelacyjnie się jechało w pełnym słońcu i przyśpiewkach ptaków..
Etykiety:
cmentarze wojenne,
dwory,
opuszczone,
po Polsce,
podkarpackie,
rowerem
środa, 29 kwietnia 2015
..kozy nad Wisłoką
Trasa: Mielec - 15 km
Uwielbiam wiosnę! Nie ma nic piękniejszego niż kwitnące drzewa i kwiaty, zapach bzu czy świeżo skoszonej trawy i ziemi rozgrzanej słońcem. Tak i to mówię ja! Sezonowa alergiczka :) Kręciłam się dzisiaj trochę na rowerze, głównie po mieście. W końcu będąc na osiedlu Borek wjechałam między ogródki działkowe i przed szkołą podstawową w Złotnikach skręciłam w asfaltową drogę prowadzącą na wał nad Wisłoką..
Uwielbiam wiosnę! Nie ma nic piękniejszego niż kwitnące drzewa i kwiaty, zapach bzu czy świeżo skoszonej trawy i ziemi rozgrzanej słońcem. Tak i to mówię ja! Sezonowa alergiczka :) Kręciłam się dzisiaj trochę na rowerze, głównie po mieście. W końcu będąc na osiedlu Borek wjechałam między ogródki działkowe i przed szkołą podstawową w Złotnikach skręciłam w asfaltową drogę prowadzącą na wał nad Wisłoką..
Etykiety:
po Polsce,
podkarpackie,
rowerem
wtorek, 21 kwietnia 2015
Ścieżka edukacyjna Maziarnia-Zalesie
Babskie wypady za miasto to jest to co lubimy najbardziej :) Miałyśmy dzisiaj zapędy na rezerwat Imielty Ług, ale za późno ruszyłyśmy się z domu. Musiałybyśmy przejechać 100km w jedną stronę i spacerować w biegu żeby zdążyć przed zmrokiem, a my nie lubimy się spieszyć. Zadowoliłyśmy się bliższą okolicą, a dokładnie ścieżką edukacyjną Maziarnia-Zalesie, która znajduje się w gminie Bojanów. Z orientacją w terenie u kobiet bywa różnie, a u dwóch to już w ogóle :) Oczywiście straciłyśmy jakieś 30 min na poszukiwanie drogi dojazdowej do tej ścieżki. W końcu podjechałam do nadleśnictwa gdzie okazało się, że jesteśmy prawie na miejscu. Pan leśniczy poinstruował nas jak mamy dalej jechać. Dodać mogę tylko tyle, że dojazd nie jest oznakowany. Ścieżka rozpoczyna się w miejscowości Stany, a dokładnie na Załężu. Trzeba przejechać przez tory kolejowe i kierować się cały czas prosto, aż asfaltowa droga zmieni się w gruntową. Po minięciu ostatnich zabudowań dojedziemy w końcu do parkingu. Na miejscu nie zastałyśmy ani żywego ducha..
niedziela, 12 kwietnia 2015
..do młyna
Trasa: Mielec - Stawy Cyranowskie - Mościska - Stawy Chorzelowskie - Chyki-Dębiaki - Trześń - Mościska - Mielec - 35 km
Na szczęście dzisiaj nie było problemu ze znalezieniem chętnych na jakąś małą wycieczkę rowerową. Wymyśliliśmy sobie, że pojedziemy prosto przed siebie w stronę Szydłowca, a dopiero później będziemy się zastanawiać co dalej. Po minięciu Stawów Cyranowskich, przejechaliśmy przez Mościska i wyjechaliśmy na drogę do Szydłowca. Kilkaset metrów dalej po lewej stronie jest leśny parking, a naprzeciwko staw nad którym postanowiliśmy poleniuchować. Ludzi było dość sporo, ale głównie wędkarze. Dobry piknik nie jest zły :)
Etykiety:
opuszczone,
po Polsce,
podkarpackie,
Puszcza Sandomierska,
rowerem
niedziela, 5 kwietnia 2015
Ruiny pałacu Karskich we Włostowie
Ruiny pałacu Karskich we Włostowie zrobiły na mnie duże wrażenie.
Jeszcze większe później, kiedy drążąc temat natrafiłam w internecie na
zdjęcia sprzed 1935r. Nie mam w zwyczaju zamieszczać w swoich wpisach
fotografii dokumentujących pierwotny wygląd miejsc opuszczonych i
popadających w ruinę które odwiedziłam, ale tym razem zrobiłam wyjątek.
Trzydzieści pomieszczeń w tym sala balowa z wyjściem na rozległy taras, trzy salony, biblioteka, sala bilardowa, pokoje dla gości, bawialnie dla dzieci, pokoje opiekunek, sypialnie, jadalnia, biuro, światło elektryczne, kanalizacja, wodociąg z ciepłą i zimną wodą, centralne ogrzewanie oraz linia telefoniczna i kolejka wąskotorowa, które łączyły wszystkie folwarki. Tak wyglądały lata świetności tej najlepiej rozwiniętej rezydencji ziemiańskiej w przedwojennej Polsce. Dziś wjazdu na teren tego, co po niej pozostało strzegą dwa kamienne lwy..
Trzydzieści pomieszczeń w tym sala balowa z wyjściem na rozległy taras, trzy salony, biblioteka, sala bilardowa, pokoje dla gości, bawialnie dla dzieci, pokoje opiekunek, sypialnie, jadalnia, biuro, światło elektryczne, kanalizacja, wodociąg z ciepłą i zimną wodą, centralne ogrzewanie oraz linia telefoniczna i kolejka wąskotorowa, które łączyły wszystkie folwarki. Tak wyglądały lata świetności tej najlepiej rozwiniętej rezydencji ziemiańskiej w przedwojennej Polsce. Dziś wjazdu na teren tego, co po niej pozostało strzegą dwa kamienne lwy..
Etykiety:
opuszczone,
pałace,
pieszo,
po Polsce,
świętokrzyskie
poniedziałek, 9 marca 2015
Połaniec...miasto kapci
Trasa: Mielec - Złotniki - Chrząstów - Gawłuszowice - Wola Zdakowska - Łęg - Połaniec - 34 km
Dlaczego kapci? O tym w dalszej części wpisu. Piękny, słoneczny dzień postanowiłam spożytkować na rowerze. To moja pierwsza wycieczka w tym roku. Towarzyszyła mi Ania, której moje trasy chyba się podobają, bo kolejny raz mi nie odmówiła. Zazwyczaj kiedy jeździmy we dwie jest dosyć wesoło i spotykają nas różne przygody. Tym razem również nie mogło być inaczej :) Naszym głównym celem był Połaniec. Niewielkie miasto w województwie świętokrzyskim. Odkąd oddano do użytku nowy most łączący świętokrzyskie z podkarpaciem, wszelkie wyprawy na tamtą stronę przebiegają o wiele szybciej i sprawniej niż wtedy, kiedy kursował tylko prom na Wiśle w Glinach Małych. Po drodze zahaczyłyśmy jeszcze o kościół w Gawłuszowicach, a później opuszczony dwór w Woli Zdakowskiej. Przy dworze postanowiłyśmy urozmaicić sobie trasę i wjechać na wał, a następnie wałem dotrzeć do mostu na Wisłoce w Gawłuszowicach. Niestety najpierw przed samym wjazdem pogonił nas jakiś mocno wkurzony burek, który wyleciał z niezamkniętego podwórka a później okazało się, że na wale jest jedno wielkie błoto i musiałyśmy zawrócić do głównej drogi. W okolicy wsi Ostrówek trafiłyśmy na opuszczone domostwo. Nie mogłam sobie odmówić..
Dlaczego kapci? O tym w dalszej części wpisu. Piękny, słoneczny dzień postanowiłam spożytkować na rowerze. To moja pierwsza wycieczka w tym roku. Towarzyszyła mi Ania, której moje trasy chyba się podobają, bo kolejny raz mi nie odmówiła. Zazwyczaj kiedy jeździmy we dwie jest dosyć wesoło i spotykają nas różne przygody. Tym razem również nie mogło być inaczej :) Naszym głównym celem był Połaniec. Niewielkie miasto w województwie świętokrzyskim. Odkąd oddano do użytku nowy most łączący świętokrzyskie z podkarpaciem, wszelkie wyprawy na tamtą stronę przebiegają o wiele szybciej i sprawniej niż wtedy, kiedy kursował tylko prom na Wiśle w Glinach Małych. Po drodze zahaczyłyśmy jeszcze o kościół w Gawłuszowicach, a później opuszczony dwór w Woli Zdakowskiej. Przy dworze postanowiłyśmy urozmaicić sobie trasę i wjechać na wał, a następnie wałem dotrzeć do mostu na Wisłoce w Gawłuszowicach. Niestety najpierw przed samym wjazdem pogonił nas jakiś mocno wkurzony burek, który wyleciał z niezamkniętego podwórka a później okazało się, że na wale jest jedno wielkie błoto i musiałyśmy zawrócić do głównej drogi. W okolicy wsi Ostrówek trafiłyśmy na opuszczone domostwo. Nie mogłam sobie odmówić..
Etykiety:
miasta,
opuszczone,
po Polsce,
podkarpackie,
rowerem







